Byłam w szkole, jezdzilam na rowerze, motylek wkrecił mi się w szprychy a potem pojechałam do babci, posluchałam marudzenia o chorobach i NFZ-cie a wieczorem... znalazlam sie w ramionach Wy juz wiecie kogo i ..kochałam sie na kredensie. Zycie jest tak zaskakujace ze zaden rezyser nie kupilby tego scenariusza
Zdziwienie nadal mnie trzyma i nie potrafie juz sama okreslic czy to zdarzylo sie naprawde czy tylko bylo snem...